(r)O(z)GRZEWAMY się

Jesień trzyma się nas kurczowo, my trzymamy równie kurczowo kolejny kubek z kawą. Słońce jakieś odległe, nie daje tyle ciepła, ile można by chcieć. W końcu połowa listopada za nami, nie da się ukryć, czego więc chcemy?

Magda mówi. Patrzy przez okno raz po raz i żywo  gestykuluje kciukami. Tak, bo reszta palców nie chce się oderwać od białej filiżanki, groziłoby to utratą cennego źródła ciepła.

Wkrótce kubek jest prawie pusty, dłonie jednak wciąż go obejmują. Trochę jakby z przyzwyczajenia, a trochę jakby przedłużając tą jedną, jedyną chwilę. No nic, wychodzimy na lekko nabrzmiałe mrozem i przeszyte listopadowym słońcem powietrze.

paulau-3

 

Reklamy