the Rider (on the storm) | Jeździec (burzy)

Rider | Jeździec (music theme: klik)

 

Dziś sesja z Kubą (klik)    (zdjęcia pod postem, klikajcie 😉 )

Środek lata.

Słońce raz po raz przetykane półcieniem odbija się w czerwonym lakierze. Świat obleka spokój. Cała przyroda zastyga zmęczona pod palącym dotykiem upału przeczuwając zbliżającą się popołudniową burzę.

Nie ma nawet najmniejszego podmuchu wiatru, wszystko stoi jak łyżka w zbyt mocnej herbacie.

 

Kuba nasuwa na głowę biały kapelusz. Odpala silnik. Pęd powietrza koi i chłodzi. Na swojej czerwonej maszynie może zapomnieć o bezchmurnym niebie rozpalonym niemalże do białości.

Mija małe, równe domki z ukwieconymi ogródkami. Płoty stojące tu już od bardzo dawna na przemian z nowoczesnymi, wielkimi ogrodzeniami większych posesji. Dzielnica za dzielnicą, jeździec pędzi przed siebie. Czerwona maszyna mruczy cicho dołączając do całej gamy dźwięków rozpalonego miasta.

Teraz nic nie jest ważniejsze, gdy można po prostu jechać. Czuć w końcu cząsteczki powietrza na twarzy.

 

Jest już niedaleko, niedługo zaparkuje pod równym nowoczesnym ogrodzeniem, wejdzie frontowymi drzwiami. Na moment osiądzie na nim upał, by po chwili ustąpić na rzecz chłodu panującego we wnętrzu. Za grubymi otynkowanymi murami pociągniętymi białą farbą…

 

Reklamy

Jedna myśl na temat “the Rider (on the storm) | Jeździec (burzy)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s