Vertigo

Temperatura na minusie, rynek pełen uśmiechniętych, spieszących się ludzi. Stragany rozsypane wokół Sukiennic pachną, dymią, uginają się.

Grzańca?

Smakołyk?

Prezent dla najbliższych?

A może szukasz tu czegoś innego?

Przepychasz się w tłumie tu i tam, jeszcze czegoś potrzebujesz. I tamtego, i trochę tego. Zapomniałeś jeszcze o prezencie dla przyjaciela, wracasz się, bo widziałeś coś, co może się nadać.

Przypominasz sobie ile pracy czeka w domu, w końcu Święta to Święta. Ale to nic, na razie jesteś tutaj i chłoniesz pachnące pięknostki oświetlone jak w żadnej innej porze roku.

Tylko grudzień mamy tak wyjątkowy, krótkie dni rekompensujemy sobie dodatkowymi błyskotkami i światełkami. Światło świec i korzenne przyprawy tylko w zimie tak smakują. Dzieciństwem? Domem? Każdy ma własną odpowiedź.

 

 

A ty… Gdzie tak pędzisz?

 

Reklamy

Definicje.

Sposób opisywania przez nas świata, który widzimy, często wynika stricte z naszego słownika. Z tego, co znaczy dla nas to, a co znaczy dla kogoś innego. Próbujemy przekazać komuś swoją wizję, w większości wypadków spotykamy się ze zrozumieniem… Na pewno?

Nawet w najprostszych rzeczach słowa często oszukują. Wiele razy zakładałam, że znaczą to samo dla mnie co dla rozmówcy. Srogo się (wiele razy) myliłam, każdy ma własny obraz rzeczy i własne powiązania między nimi. I nie ma idealnej definicji, idealnego określenia.

Na cóż nam komplikowanie, a na co prostota? Lepsze jest minimalistyczne, czy złożone?

 

img_20160330_114319

 

Chyba żaden opis nie odda w pełni tego co chcemy przekazać. Wszelkie sztuki wizualne, w tym fotografia, są genialnym narzędziem do uniwersalnego zrozumienia. I tak interpretujemy to po swojemu, jednak oboje widzimy to samo zdjęcie. Możemy mówić różnymi językami, ale mamy przed oczami to samo.

A tu, co masz przed oczami, co widzisz?

2016 kadrów czyli subiektywne podsumowanie.. i o tym dlaczego to co najlepsze jest najczęściej spontaniczne

Zadomowił się już u nas drugi dzień nowego 2017 roku, naturalną czynnością jest dla większości śmiertelników przeprowadzenie choćby w głowie małego rankingu czasu minionego. Ochłonęliśmy już bo zabawie Sylwestrowej, czas więc na małe podsumowanie.

Co też do tej pory, przez te 12 miesięcy, udało mi się w kwestii „pstrykania”? Przekonajcie się sami.

Czytaj dalej „2016 kadrów czyli subiektywne podsumowanie.. i o tym dlaczego to co najlepsze jest najczęściej spontaniczne”

(r)O(z)GRZEWAMY się

Jesień trzyma się nas kurczowo, my trzymamy równie kurczowo kolejny kubek z kawą. Słońce jakieś odległe, nie daje tyle ciepła, ile można by chcieć. W końcu połowa listopada za nami, nie da się ukryć, czego więc chcemy?

Magda mówi. Patrzy przez okno raz po raz i żywo  gestykuluje kciukami. Tak, bo reszta palców nie chce się oderwać od białej filiżanki, groziłoby to utratą cennego źródła ciepła.

Wkrótce kubek jest prawie pusty, dłonie jednak wciąż go obejmują. Trochę jakby z przyzwyczajenia, a trochę jakby przedłużając tą jedną, jedyną chwilę. No nic, wychodzimy na lekko nabrzmiałe mrozem i przeszyte listopadowym słońcem powietrze.

paulau-3

 

Bez odwrotu – czyli o tym jak zostać adoptowanym przez Beksińskich na dwie godziny.

Nie zdarza mi się pisać pod wpływem filmów. Ten jednak jest na tyle inspirujący, że tekst poniżej napisał się w zasadzie sam. Oto moja pierwsza, bardzo luźna filmowa refleksja, jaką chciałam się z Wami podzielić.

 

img_20161006_155814Odrywając historię Beksińskich od filmu „Ostatnia Rodzina” (bo jakaś osoba nie znająca ich historii zapewne pójdzie do kina) dostajemy statyczny i stonowany obraz polskiej rodziny lat 70-90, której członkowie kochają się równie mocno, jak się nienawidzą. Kolejne sceny zamykają nas w jednym mieszkaniu z malarzem, jego synem, żoną, matką i teściową. Tu nie ma odwrotu. Usiadłeś w kinowej sali, musisz wytrwać. Trochę masochistycznie stwierdzisz po napisach końcowych, że wytrzymałeś, pomimo początkowych trudności z adaptacją w nowej rodzinie, której mimowolnie stałeś się członkiem. Boleśnie przedarłeś się w ich świat i całą konwencję filmu i podobał Ci się ten ból. Co więcej kolejno umierający członkowie Twojej nowej rodziny stają się coraz bliżsi. (Aż nasuwa się „I nie było już nikogo” Agathy Christie!)

I co można było przewidzieć po samym tytule… Czytaj dalej „Bez odwrotu – czyli o tym jak zostać adoptowanym przez Beksińskich na dwie godziny.”

Park Orientacji Przestrzennej – Owińska

 

Park Orientacji Przestrzennej w Owińskach jest jedynym takim parkiem w Europie!

Nie spodziewałam się aż tak dopracowanej w każdym detalu przestrzeni. Jest tu wszystko, czego dzieci i młodzież potrzebują do nauki orientacji. Każde urządzenie na placu zabaw ma swoje funkcje dydaktyczne, uczy, ale przede wszystkim bawi. Znajduje się tu kilka prototypów urządzeń, m.in. stopnie dźwiękowe (pod naciskiem na kolorowe podesty wydobywa się dźwięk różnej wysokości dzwonków) , sześcienny komunikator głosowy, a także „grota ciszy”. Niezwykły jest także ogród barokowy, którego pierwotny klimat został zachowany. Staw z mostkiem i pomostem poprawia mikroklimat całego terenu dając możliwość niewidomym zapoznania się z innym rodzajem nawierzchni.

Więcej o tym niezwykłym założeniu można o nim poczytać tu: Park Orientacji Przestrzennej