Vertigo

Temperatura na minusie, rynek pełen uśmiechniętych, spieszących się ludzi. Stragany rozsypane wokół Sukiennic pachną, dymią, uginają się.

Grzańca?

Smakołyk?

Prezent dla najbliższych?

A może szukasz tu czegoś innego?

Przepychasz się w tłumie tu i tam, jeszcze czegoś potrzebujesz. I tamtego, i trochę tego. Zapomniałeś jeszcze o prezencie dla przyjaciela, wracasz się, bo widziałeś coś, co może się nadać.

Przypominasz sobie ile pracy czeka w domu, w końcu Święta to Święta. Ale to nic, na razie jesteś tutaj i chłoniesz pachnące pięknostki oświetlone jak w żadnej innej porze roku.

Tylko grudzień mamy tak wyjątkowy, krótkie dni rekompensujemy sobie dodatkowymi błyskotkami i światełkami. Światło świec i korzenne przyprawy tylko w zimie tak smakują. Dzieciństwem? Domem? Każdy ma własną odpowiedź.

 

 

A ty… Gdzie tak pędzisz?

 

Reklamy

Kofeina i mróz (Oświęcim innymi oczami)

Łyżeczkę kawy, i cynamon zalewam wrzątkiem. Dodaję świeży korzeń imbiru, czasem goździki. Zapach jest obłędny i to wszystko ze względu na niego. Kofeiny na ogół nie potrzebuję, jest dodatkiem smakowo-zapachowym. I czasem społecznym. Nie czuję od niej uzależnienia, na ogół potrafię po niej nawet zasnąć. Bo na wysokich obrotach trzyma mnie myśl o spacerze z aparatem, szczególnie kiedy pogoda jest tak zachwycająca jak teraz.

Przymrożone rośliny powoli odtajają na słońcu, śnieg gdzieniegdzie jeszcze leży. Ostatnie ślady nocnego -11 prawie już zatarte.

 

 

 

Zdjęcia z jednego z takich spacerów. Mróz, śnieg i napotkany nowy (budowany jeszcze) park. To co widzicie, znajduje się tuż obok.

Jest to jedno z wielu przydrożnych miejsc w Oświęcimiu, które prezentuje się nienagannie i cieszy oczy przez okrągły rok. Naprawdę bardzo podoba mi się to zestawienie traw ozdobnych i róż (które wyjątkowo długo zachowują swoje kwiaty!). Zresztą miejsce to jest na pozór niepozorne i można na nie (i na wiele innych takich) trafić przypadkiem.

Oświęcim ma się czym chwalić.

Nie jest to tylko muzeum Auschwitz, ani nawet  stricte Stare Miasto… Moja ulubiona trasa spacerowa biegnie przez takie właśnie chodniki – okolone pięknymi roślinami, obok ciekawie zaprojektowanych rond, pięknie odnowionych kamienic Rynku i jego okolic… wymieniać można jeszcze długo.

Mam nadzieję wkrótce pokazać Wam więcej takich kadrów i zachęcić do samodzielnej eksploracji tego ponad 800-letniego królewskiego miasta.  🙂

Bliss

Dostała go pewnego zimowego wieczoru. Następnego ranka widziałam jak położyła go sobie na głowie, koniec końców tak z nim drzemała i drzemała…

Najprostsza rzecz, najwięcej radości.

 

A Tobie? Co sprawiło Ci dziś radość? Przyjemność? Co przyniosło spokój?

 

sznurek
pure joy

Basia

Z przedświątecznego Wiednia przenieśliśmy się już dawno w Nowy Rok, tymczasem zdjęć zostało jeszcze kilka 😉 (łagodnie ujmując).

Kilka wspomnień z naszej krótkiej wyprawy do serca Austrii. W roli głównej Basia M.

 

 

 

PS. Mam jednak wrażenie, że w Wiedniu było o wiele cieplej o 5-tej nad ranem, niż ostatnio w Krakowie… Może ekscytacja nowym miejscem tak rozgrzewa? Jak myślicie?